Kicham, prycham, fukam i parskam. Nie lubię być chora. Nie lubię być przeziębiona. I nienawidzę kataru. Nikt chyba nie lubi, nie?
Stwierdzam,że dziś chyba nie mam o czym napisać...żadnego filmu fajnego nie widziałam, ani...a nie moment!
Obejrzałam sobie krainę lodu. O co tyle podniety? Strasznie mega bez emocji bajka. Chociaż w sumie może dobrze, bo rzadko zdarza się bajka taka dla i tylko dzieci. I biedne dzieci oglądają obrazki ale nie czają tekstów i fabuły. A tu tak prosto, tyle,że dorosły się trochę ponudzi. No i denne piosenki. No bo denne! Wszystko na jedną nutę, chociaż mam tę moc wpada w ucho ale reszta wszystko to samo.
Za to dzisiaj obejrzę sobie żywot Briana :D Bo mam ochotę no i w sumie film się wpisuje w Wielki Post :D A na chorobę najlepszy jest śmiech. Tak se myślę...
A tu piosenka wręcz tytułowa :D :D :D
Uznałam, że nie bede komciała każdej noteczki, żeby moja aktywnośc na tym blogasku była taka more natural, no i juz czekałam i czekałam na te notke! EJ OBEJRZYJ "WIECZÓR" ej a jak Sherlock? obejrzałas calusienkiego, w sensie wszyściusieńkie odcineczki! HŁE HŁE, co to za myśli tutaj wędrują, hę? :D - to pytanie tak czy siak batrdziej myśle, ze skierowane jest do mnie... well... ej jako stała czytelniczka WESOŁYCH ŚWIĄT DZIUBASKU! zeby blog i noteczki dobrze się miały, wena się trzymała i żebyś zawsze była z naszą blogową rodzinką ;) buźki kochana! ;*** kończe, bo aż sie sama przeraziłam charakterem tego KOMCIA... shit... :D
OdpowiedzUsuń