poniedziałek, 31 marca 2014

Zmiana czasu i muzyczne perełki!

No superancko, poszłam sobie spać wczoraj po 2.00. I mnie martwi mnie to tak trochę sorry, bo raz że nie chciało mi się i tak spać, a poszłam no bo zwyczajnie wypadało już a dwa ta głupia zmiana czasu pewno mnie teraz będzie tak rozstrajać przez kolejne dni. Nagroda Darwina dla tego, kto wymyślił zmianę czasu. Kretyn!!!!

I znowu polecam radio bbc. Oni mają takie śmieszne poczucie humoru! <3 Np wczoraj padł tekst odnośnie jakiegoś tam gościa, przedstawionego na antenie :
"zapewne totalnie nie macie pojęcia o kim mówię. Spokojnie mogło być gorzej. Mogłoby wam zachcieć się napić herbaty, kiedy odkrylibyście,że właśnie skończyło wam się mleko..." xD
Dla niewtajemniczonych-angielska herbata jest tak obrzydliwa, że trzeba ją ratować mlekiem, bo inaczej się napić jej nie da :D Legendy o wspaniałych angielskich herbatach to mity!

A dzisiaj kochani aż dwie piosenki wam wrzucam! Tak dwie! To w przeproszeniu za wczorajszy brak noci. Wiem, że czekaliście i się o mnie martwiliście, a to nie fer!

1. Pierwsza piosenka znaleziona podczas oglądania arcyciekawego programu na tv o piekielnych ślubach. Czyli wszystko miało być przygotowane a tu wpadki za wpadką (ksiądz zapomniał, zamieć śnieżna, pijany świadek itd). Baaaaardzo wpadła mi w ucho moje!


2. A druga, pochodzi z siódmego sezony next top model Australia. Dwie z dziewczyn wygrały udział w teledysku, więc możecie pozachwycać się zespołem, wokalem, chłopakami no i modelkami. 


Mogłabym wrzucić jeszcze kilka z tego całego "top model" ale was oszczędzę. Bo to bardziej dla beki by było. No bo jak nazwać fakt, że jakaś dziewczyna odpada, są eliminacje, ona się musi pożegnać ze wszystkimi a oni w tle puszczają piosenki z tekstami typu (wiecie, takie rzewne):
-sheee walk awayyyyy oł oł 
-she belong to different places, ooo yeeeee
-I-m back to home, world should know....ooooo eeee aaa ooo

No to udanego poniedziałku gołąbeczki! Buziam!!! Zwłaszcza komciających!

sobota, 29 marca 2014

hu em aj?

Sobota zleciała mi na szyciu i oglądaniu różnych, zagranicznych seriali. Bo jakoś tak wtedy przyjemniej się szyje. I mniej palec boli, kiedy się okazuje że igła się wbiła-tą drugą końcówką...Nie lubię smaku krwi. Ani tego że się lepi do klawiatury. Nie jestem rodowitym wampirem. Ian pewno jest rozczarowany mną. Głupio mi. Ianowi pewnie też, tyle się już znamy... ;c

W każdym razie dziś oglądałam project runway korean i ni w ząb nie rozumiałam o czym mówią. Konn tigi dong i tak w kółko. I wygrała najbrzydsza kolekcja. Chyba się nie znam. Trudno, nie zostanę dizajnerem. Zahaczyłam jeszcze o top model uk, który na jutubie ma tylko 9 minut, bo tamtejsze dziewczyny są tak brzydkie, że nie da się oglądać więcej :D I dowiedziałam się że jest też asian, africa top model. Ale mnei się teraz najbardziej podoba australian (oni mają już chyba z 10 edycję tego!).

Ale najfajniejszym punktem dzisiejszego dnia było posłuchanie Jakcmana :D Słuchałam sobie bbc rejdio łan, bo muszę szlifować angielski, i naglę słyszę melodię z nędzników. Ale słowa jakieś inne. Jak wyłapałam o czym jest ta piosenka to ległam na glebie. No po prostu cudo :D Ale żeby nie być gołosłowną, to się tym utworem dzielę. Sooooł fany :D



PS Znowu mi się zdaje, że za dużo jem. Chyba muszę wydrukować poniższy obrazek i sobie powiesić na lodówce!


czwartek, 27 marca 2014

Mroźny wiatr

Nie wiem o czym dziś napisać. Zmęczona jestem.
Dziś od rana na wysokich obrotach. Jutro to samo.
Dobrze i niedobrze.

Wczoraj obejrzałam film pod tytułem "mroźny wiatr".
Taki trochę dziwny. Niby straszny. niby nie. Niby się kończy sensownie a niby nielogicznie.
I oglądając go, naszło mnie to dziwne uczucie, że znam głównego aktora ale nie wiem z jakiego filmu. To bardzo irytujące jest, jak nie można sobie przypomnieć. Dobrze, że jest filmweb!~

Dobra, skarby moje, dziś na tyle, bo naprawdę jestem padnięta.
Buziaczki robaczki!

PS Kocham google. Wpisuję "mroźny wiatr" a jaki obrazek mi wyświetla?
XD XD XD

PS 2 Nie śmieję się z Papieża, bo go bardzo szanuję, no ale jaki wynik :D


środa, 26 marca 2014

Runway Project Australia i dylematy zza drzwi

Nie lubię sytuacji jak ktoś puka do drzwi a potem się okazuje, że chce pomocy. Wiecie na chleb, na dzieci albo w tym stylu coś. Może wyjdę na monstera, ale qrczę....Kiedyś moja mama dała takiej potrzebującej babce, która powiedziała,że cokolwiek spożywczego cukier i kanapki zrobiła. A potem je znalazła w piwnicy, gdzie ów osoba je wyrzuciła. NO sorry. No i niewiadomo czy ten ktoś wyda na piwo czy wódkę a może papierosy...Mam dylemat. Myślę że zresztą nie tylko ja. Dawać czy nie dawać...Ja nie daję. Bo jeśli by komuś zależało, to by poszedł do roboty może i najgorszej ale poszedł by, albo próbował coś robić. A żebrać jest najłatwiej. Jakby mi pod drzwiami zaśpiewał albo zagrał czy nie wiem no zrobił coś. A wyciągnąć rękę to każdy może. I naściemniać. Takie moje zdanie.

I dziś zdobyłam 100 punktów w kategorii "moja głupota nie zna granic". Pomaluj sobie wskazujący palec, znaczy się paznokieć, po czym podrap się w nos, bo Cię zaswędziało. A potem kombinuj jak zmyć z twarzy lakier do paznokci... -_-

Oglądam już 2 sezon australijskiego runwaya!
Jest mega!
Z każdym odcinkiem wyłapuję też fajne słówko albo zwrot. Bo wicie, oglądam bez napisów. Zresztą tam nie o gadanie chodzi a o wyniki :P
Najbardziej chyba mi się podoba "this is not my cup of tea" :D
I w ogóle hasło "show that fashion is your passion" <3

No to uciekam do kolejnych odcinków, bo ja niby oglądam i słucham a tak naprawdę robię różne rzeczy w tym czasi.e Po prostu miło, jak ktoś do Ciebie coś mówi...forewe alołn ;/

A poniżej wklejam focię mojego ulubieńca z I części. Niestety przeszedł do finału, ale nie wygrał. Ale drugie miejsce też jest ql!




wtorek, 25 marca 2014

Runway Project i lakier rimmel

Ale się rozkręcam z tymi postami! Kolejny dzień a ja wciąż piszę!

To dziś krótko, bo jednak obowiązki mnie wzywają.
Po pierwsze krótki test (czy tam recenzja, jak się mówi) lakieru do paznokci.
Rimmel Pro.
Bardzo go lubię, bo ma ładny kolor i fajny pędzelek, nakładasz równo no  szybko zasycha. Ale bardzo szybko robią się odpryski! i to nawet w kilka godzin po pomalowaniu :( Może ten dopisek "professional finish dotyczył właśnie profesjonalnych odprysków -_-
Może na to wypada położyć bezbarwny albo jakiś lakier ochronny? Sama już nie wiem :(


Nie bawię się w znakowanie zdjęć. Nie chce mi się, a jak ktoś chce se brać to proszę bardzo.

A druga rzecz, to będzie moja opinia na temat programu "Runway Project". Generalnie pomysł fajny, bałam się trochę, bo Anja Rubik do mnie nie przemawia. Sepleni, jest chuda i niemiła (to ostatnie akurat mnie u mnie nie przeszkadza :D). Ale po pierwszym odcinku stwierdzam, że jest fajny! Podoba mi się! Ania używa o dziwo bardzo poprawnego języka i całkiem trudnych słów. I w sumie to tylko go prowadzi. Pokaże się powie "czeeść potem "powodzenia" i sobie idzie. Może dlatego mnie nie denerwuje. Główną postacią jest mentor i krawiec projektantów pan Tomek Ossoliński. Jest taki szczepry i prawdziwy w tym co mówi, jest kulturalny, chce pomóc każdemu, nie używa sarkazmu i naprawdę widać że super gość po prostu!
Tyle,że wszystkie odcinku juuż przerobiłam no :( Ale na jutubie sa australijskie wersje, a w Ameryce to ma ponad 12 sezonów podobno, więc na pewno będę oglądać :D
O, to może jeden minus tego programu podam, wqrza mnie to, że strasznie wydziwiają. Zamiast dać im do szycia materiał to każą zrobić sukienkę z materiałów budowlanych albo parasoli...Ja wiem, to uczy kreatywności a taki powinien być projektant. No ale wyobraźnia to jedno a sztuka obchodzenia się z materiałem i umiejętność szycia to drugie. Może w dalszych odcinkach znormalnieją. Ach kolejny za 5 dni!
Uczestnicy nawet znośni, choć już mam kliku na celowniku. W sensie, żeby wypadli.

Tu Ania i Tomek :D


PS A wy lubicie zabawę z igłą i nitką i przrabianie ciuchów? ALbo interesujecie się modą? Ja tak ale mi nie wychodzi :( :( :(

PS 2 Moja lista hejtów wciąż aktualna. Pada, jest zimno a ja muszę nosić opaskę na kolano bo boli! Głupia ja, głupia Chodakowska. W sumie mamy tak samo na imię może dlatego :( :( :(

Do następnej notqi!

poniedziałek, 24 marca 2014

Lista hejtów


Każdy wie co to znaczy hejcić. I każdy coś hejtuje. Ja dziś przedstawię listę 8 rzeczy, które w tym tygodniu wkurzają mnie najbardziej. Czemu 8? Bo wszyscy zawsze podają 10. A może ósemce jest pszykro??? A to taka ładna liczba!

1. Hejtuję fejsa
I jego nowy wygląd. Co to wgl jest?!

2. Hejtuję Chodakowską
Za co pewno dużo osób shejtuje mnie. Ćwiczyłam z nią, widziałam efekty (mówię o turbospalaniu). Ale zrobiłam skalpela. Raptem 2 razy. I wiem jedno: po ćwiczeniach mają was boleć mięśnie a nie stawy!
Dodatkowo ostatnie kwasy i jej komentarze pod adresem jej fanek (wtf?!) sprawiły, że pora rozstać się z moim guru. Jest mnóstwo innych trenerów z równie dobrymi efektami.
Na moim lovcianym pudelku znalazłam nawet obrazek. I owszem wstawiam go, bo to cała prawda!



3. Hejtuję pogodę
Deszczu goł ełej!

4. Hejtuję swoje lenistwo
:( :( :(

5. Hejtuję moje miasto
A raczej mentalność tych ludzi. Bo tak.

6. Hejtuję swoje sny
Od tygodnia śni mi się, że albo jestem zagrożona z polskiego, albo nieklasyfikowana z matmy a dzisiaj mi się śniło, że uczę biologii i to klasę jakiś totalnych tłuków. O co kaman!!!???

7. Hejtuję zrzucanie sierści u psów
Muszę komciać?

8. Hejtuję poniedziałki
Bo wszyscy tak robią.

No i na koniec smucą mnie szablony bloga. Chciałam sobie ustawić tło kawy ze starbruksa, wiecie no, jakoś zaakcentować sobie że to blog na poziomie ale żeby ta kawa taka malowana była jak teraz mam w tle. Ale nie mam. A zdjęć nie chce bo to takie oklepane. Trudno, może blogspot urośnie jeszcze w moich oczach i się poprawi. Na razie muszę pokazać kciukaska w dół.

A wy co hejtujecie najbardziej? Macie listę?

PS będę rewolucjonistką (ale długie słowo, wow:D)
Nie będę wstawiać foć. Wszyscy focią. A potem się dochodzą kto komu ukradł zdjęcie. Ewentualnie jak będę recenzować (znowu długie słowo!) jakiś kosmetyk. Ale to ewentualnie.

sobota, 22 marca 2014

Post o Bibie

Xoxoxo ziomalki moje  
Dziś moja kumpela podesłała mi nagranie. 
Gitara taka rozstrojona, że ja nie mogę ale ma dziewczyna pazura w głosie to z przyjemnością posłuchałam! 
W dodatku śpiewała jedną z moich ulubionych piosenek! 
Arctic Monkeys, znacie?
Fajnie wiedzieć,że ma się utalentowanych znajomych. 
Szkoda,że ja nie mam takiej przeponki, ani głosu, ani nie umiem takich zakętasów :((( smutek! 
Może da się kiedyś nagrać, żeby można było na nią patrzeć i słuchać! Tak! Może mi się uda! Mam nadzieję! 
To do zobaczenia w następnym wpisie robaczki!


PS wstawiłabym zdjęcie ale nie wiem czego :)