środa, 27 maja 2015

Wielki powrót!

Im mniej masz czasu, tym bardziej go sobie organizujesz.
Prawda to!

Przestań czegoś szukać, a samo się znajdzie przy innej okazji!
Prawda najprawdziwsza!!!

Od ponad (no właśnie jak długo???!!!) próbowałąm się zalogować na moje konto i nic!
Nie ten imejl! Nie to hasło! Kuffa! I co teraz! Nie odzyskam, bo nie pamiętam odpowiedzi na pytanie pomocnicze...Nooooł! Aż tu google chrome i padła i w przypływie wnerwu, wróciłam do firefoxa. A tam zdziwko. Jakiś mój dziwny mejl (pińsiont szósty z rzędu) i hasło, które wyskakuje automatycznie.
Efekt? Mogę napisać notkę! I to w bardzo ważnym okresie, bo wtedy, kiedy Bibuleczka ma sesję! Kiedy potrzebuje sobie poczytać jakiś stek głupot, a dzięki niemu ochłonąc od nadmiaru zabójczej wiedzy!

Niedawno miało miejsce bardzo przykre wydarzenie w moim życiu.
Znaczy przykre...no uderzające powiedzmy.
Bardzo bliska mi osoba stwierdziła, że se jedzie do Australii.
Ot, tak.
Nie wiem co boli bardziej. To, że nie ma jej tu, na wyciągnięcie ręki, czy to, że pojechała tam beze mnie...

Newermajnd. Gdyby życie i chwile jak ta miały soundtracki, to ja bym wybrałą ten. I już widzę te obrazy pasujące do muzyki-Biba leżąca na łóżku w tonach kserówek, waląca się opasłym tomiszczem psychiatrii po czole. Hania nerwowo zerkająca na zegarek i patrząca w dal na startujący samolot. Ja, która stoję w tramwaju, patrząc na telefon i wiedząc, że ani ja do niej, ani ona do mnie nie zadzwoni przynajmniej przez najbliższe trzy miesiące...Ale jest dobrze. Jest dobrze, bo każda z nas idzie do przodu. Realizuje siebie. I wie, że gdzieś tam we wszechświecie jest osoba, która o niej myśli.

SMUTAM!





2 komentarze:

  1. Tak, powrót w wielkim stylu. :D Mimo smutnej wymowy, notka mnie ucieszyła. :D wiem, brzmi to jakbym była coś nie teges. Ale liczę na to, że wiesz o co mi chodziło. :D tak takie notki to miód na serce w czasie sesji ;*
    I nIe SmUtAj ;**** <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od tak se stwierdziła, że jedzie do Australii? A nie mówiła o tym przez całe życie?
    Poza tym okazuje się, że Australia to kicha w zimę. Jest zimno. Człowiek ma ochotę siedzieć w swetrze po kocem i oglądać doctora who a nie zwiedzać, oglądać czy cotam...

    OdpowiedzUsuń